Pricelists.org Pricelists.org

Krzyż czasów ostatecznych saletyński drewno 20 cm

☆☆☆☆☆ (0 reviews)
Show price history
Krzyż czasów ostatecznych saletyński drewno 20 cm
Lowest price (incl. delivery)
39,90 PLN
Offers1
Last updated1 month ago
See best offer
Allegro Product price 24,90 PLN Delivery 15,00 PLN Total 39,90 PLN Availability Available Updated 7 months ago View offer

Prices and availability may change. Last Updated: 22.07.2026 14:02.

0,0
☆☆☆☆☆
0 reviews
5★ 0%
4★ 0%
3★ 0%
2★ 0%
1★ 0%

Product reviews

Rating
No reviews yet — be the first!

NOWY Krzyż Saletyński drewniany JB

Kolorze jasny brąz

Z zawieszką na ścianę

Wymiary  20 x 10 cm

Krzyż Matki Bożej z La Salette

Krzyż Matki Bożej z La Salette (19 września 1846)

Matka Boża ukazała się jeden jedyny raz dnia 19 września 1846 roku  dwojgu pastuszkom: 15-letniej Melanii Calvat i 11-letniemu Maksyminowi  Giraud na górze w La Salette, w Alpach wysokich we Francji.

Dzieci  zobaczyły Ją siedzącą wewnątrz niezwykle jasnej kuli. Zakryła dłońmi  twarz, łokcie oparła na kolanach i płakała. Maryja zakrywała twarz dłońmi i płakała. Ubrana była w podobny sposób jak  wszystkie kobiety tego regionu.Dodatkowym elementem stroju był krzyż z  obcęgami i młotkiem, ciężki metalowy łańcuch na ramionach postaci,wielokolorowe róże zdobiące brzegi szat, oraz diadem światła okalający  czepek na głowie.

Z tego krzyża promieniowała niezwykła jasność  otaczająca Maryję.Po otrzymaniu  zgody Stolicy Apostolskiej, biskup diecezji Grenoble – Philibert de  Bruillard (wym. Filiber de Brijar) – ogłosił dnia 19 września 1851 roku,  że «Objawienie [...] posiada w sobie wszystkie cechy prawdziwości i  wierni mają uzasadnione podstawy uznać je za niewątpliwe i pewne». W 1852 roku ten sam biskup zwrócił się z prośbą do wszystkich księży ze  swojej diecezji, aby zgłosili się do pracy wśród rzesz pielgrzymów  odwiedzających górę

Objawienia. Zgłosiło się pięciu księży, którzy z  czasem utworzyli zalążek wspólnoty zakonnej.W La Salette, Matka Najświętsza cierpi i płacze. Ma na piersi krzyż  swojego Syna, na którym zmartwychwstały Chrystus pozostaje ciągle w  agonii. Lecz znowu pojawia się coś trudnego do zrozumienia: chociaż  Maryja przemawia do doświadczonych życiem biedaków, nie cofa się przed  surowym wyrzutem „od jak dawna już cierpię za was, a wy sobie nic z tego nie robicie

Ponadto upomina biedaków, że zapominają o uległości Bogu i przeklinają swój los, że pracują w niedzielę i nie modlą się rano i  wieczór. Cała we łzach zapowiada, że konsekwencją będzie straszny głód i cierpienie nawet niewinnych dzieci. Mówi w końcu,że całe to cierpienie będzie okazją do pokuty Tak Maksymin opisał postać Pięknej Pani: „była wysoka i cała w  świetle. Miała białą suknię, a na niej błyszcząco-żółty fartuch.

Buty  Jej były białe, otoczone barwnymi różami, podobnymi do tych, które okalały  Jej koronę, talię i ramiona.  Na ramionach miała płaski i szeroki łańcuch. Na szyi zaś łańcuch węższy,  na którym zawieszony był krzyż z rozpiętym na nim Chrystusem.Po  jednej stronie krzyża był młotek, po drugiej obcęgi. Twarz Pięknej Pani  była przeniknięta światłem. „Ja dobrze widziałam płynące z Jej oczu  łzy, podkreśla Melania.  One płynęły i płynęły.” Dalej wspomina Melania: „Święta Dziewica miała bardzo ładny

Krzyż zawiedzony na szyi. Ten Krzyż  wydawał się być pozłacany (dorée) aby nie mówić plater złoty (une plaque d’or); ponieważ widziałam kilka razy przedmioty pozłacane z różnymi  odcieniami złota, które wywierały na moich oczach ładniejsze wrażenie niż zwykły plater złoty.

Na tym pięknym Krzyżu, całym lśniącym od  światła, był Chrystus, był Nasz Pan, jego ramiona rozpostarte na Krzyżu. W pobliżu dwóch końców Krzyża z jednej strony był młotek a z drugiej  obcęgi. Chrystus miał kolor ciała naturalny; ale świecił wielką  jasnością; i światło, które wydobywało się z Jego całego ciała,  wyglądało jak mocno świecące strzały, które rozdzierały mi serce  pragnieniem roztopienia się w nim. Czasami Chrystus wydawał się być  martwy: miał pochyloną głowę i ciało Jego jakby obsunięte, jak gdyby  miało spaść, gdyby nie było przytrzymywane przez gwoździe, które  przytrzymywały je na Krzyżu.(…) nnym razem Chrystus wydawał się być żywy; miał wyprostowaną głowę, oczy  otwarte i robił wrażenie, że jest na Krzyżu ze swej własnej woli.  Czasami zdawał się mówić: zdawał się chcieć pokazać, że jest na Krzyżu  dla nas, z miłości do nas, aby nas przyciągnąć do swej miłości, że  ciągle odczuwa nową miłość do nas, że Jego miłość z początku i z roku 33 jest zawsze tą dzisiejszą i że zawsze będzie.”

Similar products