Pricelists.org Pricelists.org

Mniszki Małgorzata Borkowska Osb Wyd. Tyniec

☆☆☆☆☆ (0 reviews)
Show price history
Mniszki Małgorzata Borkowska Osb Wyd. Tyniec
Lowest price (incl. delivery)
70,00 PLN
Offers2
Last updated1 month ago
See best offer
Allegro Product price 41,00 PLN Delivery 29,00 PLN Total 70,00 PLN Availability Available Updated 7 months ago View offer
Allegro.pl Product price 41,00 PLN Delivery 15,00 PLN Total 56,00 PLN Availability Available Updated 1 month ago View offer

Prices and availability may change. Last Updated: 15.08.2026 15:02.

EAN 09788373548763
Tyniec-Homini
0,0
☆☆☆☆☆
0 reviews
5★ 0%
4★ 0%
3★ 0%
2★ 0%
1★ 0%

Product reviews

A good review: say what you use it for, what you like, what bothers you and how long you have had it.
Rating

Your review goes to moderation and appears once approved.

No reviews yet — be the first!

Małgorzata Borkowska OSB

Mniszki

***

TYNIEC Wydawnictwo Benedyktynów

rok wydania: 2019

wydanie II poprawione

ilość stron: 364

format: 125 x 195 mm

oprawa: miękka

cena katalogowa: 43,00 zł

ISBN: 9788373548763

"Mniszki" to pierwszy z trzech tomików obok "Twarzy Ojców Pustyni" oraz "Od Radegundy do Julianny".

*****

Jakże archiwa wciągają! Zaczęło się wszystko od tego, że dostałam zadanie ustalenia liczebności polskich klasztorów mojego zakonu – to jest benedyktynek – w wiekach od XVI do XIX. Praca wymagała spisania wszystkich zakonnic i okazała się mrówcza, albo – jeśli kto woli – benedyktyńska. Bo istnieją wprawdzie w klasztorach specjalne księgi, gdzie zapisuje się wstąpienia, profesje i zgony zakonnic, ale często zaniedbywano ich prowadzenia, toteż danych trzeba szukać absolutnie wszędzie: w listach, w kwitach, w aktach procesowych, nawet na książkach i na portretach... Szczególnie dużo ich dostarczają księgi rachunkowe i bardzo polubiłam tego rodzaju źródła. Dodajmy, że archiwa klasztorów uległy, jeśli nie zawsze zniszczeniu, to w każdym razie w większości wypadków rozproszeniu podczas wojen i podczas akcji kasacyjnej zaborców; rzadko się zdarza, by cale archiwum danego klasztoru było w jednym miejscu. Akta mogą być wszędzie: w archiwach samych klasztorów, w archiwach i bibliotekach kurialnych i państwowych, nawet w zbiorach prywatnych. Często też jedne prowadzą do drugich i tropi się kogoś lub coś po tych śladach, jak zwierza w puszczy. Ale to wszystko – to tylko zewnętrzne ramy przygody.

Samą przygodą było zetknięcie się z żywymi ludźmi, którzy w miarą szperania zaczynali jak gdyby budzić się i poruszać. Pierwsza napotkana wzmianka, to jeszcze tylko cień człowieka: ot, wiadomość, że taka żyła, i kiedy żyła. Ale po jakimś czasie znajduje się jakiś list od niej lub do niej, albo choćby wzmianka w cudzym liście; jakaś notatka w rachunkach, jakiś zapis w kronice... Ktoś relacjonuje jakiś jej czyn, naświetla motywy, ktoś podaje mimochodem opinię o niej, ktoś zapisuje, czasem przypadkiem, okoliczności... Nieraz to bywa wszystko i z takich kilku wzmianek można już sobie odtworzyć zarys postaci: mniej więcej tak, jak się odtwarza rysy zniszczonego portretu. Nie obywa się przy tym bez hipotez; zwykłe starałam się uzasadniać swoje domysły, ale być może, że w odtwarzaniu tych psychicznych portretów uległam czasem sugestii i kształtowałam postacie znane tylko z fragmentarycznych informacji na wzór postaci współczesnych i żywych, niekoniecznie zresztą zakonnic. Co zresztą wcale nie znaczy, że rekonstrukcja musi być tym samym błędna. Ludzie bywają przecież podobni.

Ale to mnie właśnie fascynowało: docieranie do żywego człowieka. Ten człowiek coś sobie w życiu założył, czegoś chciał: rozumiem te dążenia, stanowią one program wybrany tak przez niego jak i przeze mnie. A w realizowaniu tego programu dysponował pewną sumą wrodzonych zalet i także wrodzonych wad; ponadto formacją otrzymaną od środowiska, pewnym zasobem wiadomości, mniejszym lub większym doświadczeniem... Kształtował też sam siebie przez kolejne decyzje, jedne zgodne z głównym dążeniem, inne z nim sprzeczne lub połowiczne, z czego sobie czasem zdawał sprawę, ale częściej nie. I bywał, jak każdy człowiek, mieszaniną wielkich pragnień i małych realizacji, genialnych intuicji i żenujących błędów, zbędnych komplikacji i tragicznych w skutkach uproszczeń. I to także – jak bardzo rozumiem.

A wreszcie, była nad nim, jak jest i nad nami, ręka Boga. Każdy z tych szkiców jest właściwie historią miłości Stwórcy do jednego ze stworzeń; miłości różnie przyjmowanej przez to stworzenie, czasem je uskrzydlającej, a czasem bardzo boleśnie zmarnowanej. I oczywiście nie można przysiąc, że tak właśnie było naprawdę; jak o nikim, najlepiej nawet znanym, nie można powiedzieć na pewno, że to, co nam się wydaje dowodem świętości lub grzechu, było nim naprawdę w oczach Boga, albo że było ostatnim słowem tego człowieka...

Małgorzata Borkowska OSB

Similar products